Reakcja na strach – wskazowka w relacji

Źródło obrazka: tutaj

Od bardzo dawna szukałem cechy – czy jakiegoś wzoru – po którym można by poznać czy ta dziewczyna, która mi się podoba spełni się w roli mojej partnerki na długo. Chociażby ze względu na swoją co najwyżej przeciętną urodę zdecydowanie nie jestem najbardziej pożądanym chłopakiem w rejonie, a mimo to kilka razy w życiu odnosiłem wrażenie, że są dziewczyny zainteresowane związkiem ze mną. No i miałem kilka dziewczyn w swoim życiu, jednakże każdy związek jak na razie kończył się porażką pod względem ciągłości, czy jakichś poważnych zobowiązań.

Całe życie szukałem wzoru na to w jaki sposób rozpoznawać czy ta dziewczyna jest dla mnie odpowiednia czy nie za bardzo. Jakie cechy brać pod uwagę przy podejmowaniu decyzji? Poza takimi oczywistymi jak uczciwość, wierność itp. potrzebowałem znaleźć takiej, która da mi maksymalnie dużą szansę na przewidzenie co do tego, czy mój związek z tą dziewczyną się powiedzie.

Zewsząd – np. od B. Wojciszke w „Psychologii miłości” z tego co kojarzę – otrzymywałem informacje, że to szukanie moje jest bezcelowe, bo nie ma wzoru na idealny związek i zawsze coś u każdego się znajdzie, co nie zagra tak, jakbym chciał. No i godziłem się z tym poglądem, ale miałem cichą nadzieję mimo wszystko na znalezienie tej wyraźnej wskazówki.

I wydaje mi się, że właśnie ją znalazłem 😉

Dosłownie przed chwilą przeczytałem na łamach internetowych „Charakterów” o przekonaniu pewnego badacza, że tym czynnikiem jest reakcja partnera na strach. O tym nie pomyślałem wcześniej, ale jak się tak głębiej nad tym zastanowiłem, to w sumie by mi to pasowało, przynajmniej do moich bliskich i niezrozumiałych dotąd relacji.

Pierwszą była moja dziewczyna, z którą miałem bardzo upojne 2 miesiące, a potem nagle coś się zmieniło i nie wiem co. Relacja odwróciła się o 180 stopni z takiej mlekiem i miodem płynącej w prawdziwe piekło emocjonalne. To piekło trwało kilka dni i powiedziałem dość. Naprawmy to. Biorę wszystko na siebie i chce wiedzieć co się stało. Idźmy na terapię czy co tam będzie trzeba i niech ta wymarzona kraina do nas powróci.

Niestety partnerka nie chciała. Nie wiem dlaczego. Nie mamy żadnego kontaktu do dzisiaj.

Druga sytuacja była taka, że jakiś czas temu podjąłem współpracę w pewnym wolontariacie z osobą, która cieszyła się ogromnym poparciem lokalnej społeczności. Dziewczyna była miła, uprzejma, taka do rany przyłóż. Jak rozmawiałem z osobami, które tworzyły z nią już wcześniej różne akcje, to wyrażali się o niej w samych superlatywach. A więc zaprosiłem ją do zespołu, którym ja kierowałem. I nagle jakby wstąpił w nią diabeł. Z potulnej dziewczynki zrobiła się dziewczyna, która manipuluje, podburza, wprowadza ogromną dozę niechęci względem mojej osoby do zespołu.

Ostatecznie jakoś tam razem w bardziej lub mniej przyjemnej atmosferze przeprowadziłem to co miałem zrobić, ale z jakimi emocjami się zmierzyłem po drodze, to tylko ja wiem.

Zastanawiałem, się jak to możliwe, żeby zmiana była aż rozległa. I teraz gdy przeczytałem wspomniany artykuł w „Charakterach” to mnie olśniło. Bardzo możliwe, że ona się po prostu mnie bała i to była jej forma obrony. To by wyjaśniło dla mnie tę sytuację i zdecydowanie czuję się uspokojony, że znalazłem odpowiedź na tę chwilę.

A więc teraz gdy będę szukał partnera – partnerki do relacji – piszę w ten sposób, ale to nie znaczy, że nie jestem w związku – to będę starał się zwrócić uwagę – na ile będzie to możliwe – jak dana osoba zachowuje się gdy się boi. Czuję, że naprawdę jestem bogatszy teraz w pewną wiedzę.

Jeśli ciekawi Cię wspomniany artykuł, możesz go przeczytać tutaj.

Pogody ducha,
Szrek.