Dziękuję za Twoje „Lubię to”

Źródło obrazka: tutaj

Dziękuję za to, że lubisz moją stronę na Facebooku. W zamian za Twojego lajka udostępniam Ci tajny wpis, napisany wyłącznie dla osób, którzy polubili moją stronę na Fejsie. Wpis ten jest o czymś o czym nie łatwo jest się dowiedzieć z Internetu – jeśli w ogóle jest to możliwe. Ja się o tym dowiedziałem z terapii, a która to informacja zrewolucjonizowała moje spojrzenie na relacje. Chodzi o kontrolę w naszych relacjach.

Obecnie jest to już dla mnie bardziej oczywiste, ale gdy o tym usłyszałem pierwszy raz to byłem zaskoczony i zachwycony jakością pozyskanej wiedzy. Z terapii mam jedynie szczątkowe notatki i subiektywne wspomnienia, ale mimo to jestem przekonany, że te informacje okażą się dla Ciebie przydatne.

Moje notatki składają się z kilku haseł i na nich postaram się odtworzyć przekaz, który otrzymałem.

Pierwsza ważna rzecz i założenie, która umyka części osób, to fakt, że nasze relacje kształtujemy w rodzinie. Niektórzy uważają, że nasze relacje i tożsamość bardziej kształtuje społeczeństwo niż relacje z rodziną – rodzicami. Otóż pierwszą ważną rzeczą, jaką się dowiedziałem na wspomnianej terapii, to to, że to w zdecydowanej większości relacje z rodzicami kształtują nasze późniejsze relacje z ludźmi (a jak pokazują pewne badania naukowców z Harvardu to i nasze późniejsze szczęście w życiu. Pisałem o tym tutaj).

A więc to z rodziny bierze się późniejsze – w dorosłym życiu – szczęście, albo nieszczęście. I co najciekawsze dla mnie to, to że esencją rodziny są rodzice, a dokładniej relacja z rodzicami. Jeśli relacja z rodzicami jest oparta na szacunku, to potem najprawdopodobniej dorosłe dzieci będą szanowały zarówno swoich znajomych jak i partnerów. A jeśli relacja dzieci z rodzicami nie będzie oparta na szacunku, to raczej nie ma co liczyć na obdarowanie szacunkiem swoich przyjaciół i partnerów.

Na czym dokładnie polega szacunek dla rodziców? W notatkach mam napisane tak: Szacunek do rodziców pozwala uznać, że są jacy są, ale akceptuje ich niedoskonałość. To pozwala zaakceptować swoje uczucia, uczucia innych i innych niedoskonałości. A więc chodzi o poczucie (o uczuciach napiszę w innym wpisie) akceptacji rodziców takimi jakimi są.

Natomiast jeśli nie będę szanował rodziców, czyli jeśli to ja uznam, że mogę ich kontrolować, to będzie mi się wydawało, że mogę kontrolować cały świat. Bo dla dzieci rodzice to reprezentacja całego świata. A więc jeśli ja rządze rodzicami, to znaczy, że ja rządze całym światem. I to jest bardzo niebezpieczna sytuacja dla mojego poczucia szczęścia, bo nie mam w tym zakresie granic (o granicach będę pisał w oddzielnym wpisie), czyli prawdopodobnie towarzyszy mi dużo lęku w życiu – to ostatnie zdanie to moja interpretacja.

W notatkach mam takie zdanie: Jeśli dzieci rządzą rodzicami to mają wrażenie, że mogą wszystko zrobić. Nie mogą uznać bezsilności wobec sytuacji rodziców. Chodzi też o hierarchę rządzenia. Doskonały układ rodziny jest taki, że dzieci są na równi ze sobą, czyli bracia siostry, bracia cioteczni, stryjeczni itp. Rodzice są wyżej w hierarchii od dzieci i rządzą oraz decydują o losie dzieci. Dziadkowie są wyżej w hierarchii od rodziców, rządzą rodzicami i decydują o ich losie itp. Oczywiście gdy dzieci mają 18 lat, to są dorosłe i samodzielne – a przynajmniej powinny takie być – i powinny zaczynać decydować o sobie, jednakże szanując rodziców – min. akceptując ich takimi jakimi są.

Czyli możesz się w tym momencie zastanawiać, to co mam teraz zrobić, jeśli moja relacja z rodzicami nie ułożyła się zbyt harmonijnie? Jak się pewnie domyślasz po tym, że ja jestem alkoholikiem, to moja relacja też – bardzo delikatnie to nazywając – nie była zbyt bliska doskonałego wzorca wspomnianego wyżej. Żeby naprawić to co nie zostało nam dane to trzeba uznać, że: Mam to, co mam. – notatka z terapii – To, co dostałem, rodzinę itp. powinienem potraktować jako moje doświadczenie życiowe.

Pamiętam, jak terapeuta wyjaśnia, że każdy dostał coś innego. Niektórzy wspaniałych rodziców, majątek, życie dostatnie. Inni dostali byle jakich rodziców, duży majątek i życie, które można cenić. Jeszcze inni otrzymali szanownych rodziców i życie skromne. A jeszcze inni otrzymali samo życie. W moich notatkach mam napisane: Rodzice zostali dani nam, nie mamy na to wpływu – można z tego nie korzystać, ale warto z tego skorzystać.

Mam też napisane: Myśleć sobie: rodzice i partnerka dają ile chcą, są jacy chcą. I do rodziców jeszcze mam jedno zdanie w notatkach: Najszczęśliwsze są dzieci, od których się nic nie oczekuje, bo wtedy sięga do swoich zasobów zamiast realizować cele z zewnątrz.

Jeszcze pamiętam taką sytuację, że terapeuta się nas, gdybyście chcieli zmienić/ co tylko chcecie, to co to by było? Ktoś odpowiedział: relacje. A terapeuta na to – cytuję z pamięci -: No to to jest to co powiedziałem dzisiaj. Relacje z ludźmi to relacje z rodzicami. Jeśli będzie porządek w relacjach z rodziną, a zwłaszcza z rodzicami, to będzie porządek we wszystkich relacjach w życiu.

A więc pozostaje tylko wprowadzić w życie. Ja jestem w trakcie wprowadzania tego w życie. Odbudowuję kontakt z rodzicami i zdecydowanie widzę w tym zakresie postęp. Oczywiście żeby w pełni odbudować dobre relacje z rodzicami potrzeba jeszcze kilka innych rzeczy wiedzieć, bo na tej terapii jeszcze dużo mówiliśmy o uczuciach, tożsamości i męskości, ale o tym w innych wpisach. W każdym razie, życzę Ci powodzenia w tym działaniu, teraz już lepiej wiesz co robić. Jeśli uznasz, że chcesz się ze mną podzielić swoimi przemyśleniami, to zawsze możesz do mnie napisać w komentarzu czy przez zakładkę kontakt.

Pogody ducha,
Szrek.